sobota, 27 października 2007

Kometa Holmesa - tajemniczy wybuch?

Kometa 17P/Holmes obiegająca Słońce co 7 lat do wtorku nie była widoczna na niebie gołym okiem. Od wtorku pojaśniała milion razy - z jasności 17 magnitudo do 2 magnitudo i jest doskonale widoczna nie tylko przez lunety czy lornetki, ale również gołym okiem.

Odkryta przez astronoma amatora Edwina Holmesa w 1892 roku była odtąd zagadką dla astronomów. W momencie odkrycia była również w fazie rozjaśnienia do 4 magnitudo, a następnie pociemniała, by w 1893 roku znowu stokrotnie pojaśnieć. Następnie pociemniała na dobre aż do chwili obecnej.

Obiegająca co 7 lat Słońce kometa była obserwowana jeszcze w 1899 i 1906 roku, by następnie zniknąć na 60 lat. Została odkryta ponownie w 1964 roku na podstawie przewidywanej pozycji. Od tamtej pory aż do 23 października zachowywała się normalnie, była 25000 razy zbyt słaba, by oglądać ją gołym okiem. Następnie w ciągu jednego dnia rozbłysła do jasności 7 magnitudo, a obecnie jej jasność wynosi 2 magnitudo.

Prawdopodobnym wyjaśnieniem zjawiska jest pęknięcie skorupy tej niewielkiej komety (o średnicy 3km), które odkryło świeży lód, który został ogrzany przez Słońce powodując gwałtowny wyrzut gazu i pyłu. Nikt tego jednak nie wiem na pewno. Astronomowie będą obserwować z uwagą tą kometę, by wyjaśnić to zjawisko.

Współrzędne komety można znaleźć pod adresem: http://www.cfa.harvard.edu/iau/Ephemerides/Comets/0017P.html

piątek, 26 października 2007

Symulacja Wszechświata

Dość stara, ale wciąż robiąca wrażenie symulacja Wszechświata.


video

Więcej na jej temat można znaleźć na stronie Instytutu Astrofizyki Maxa Plancka (Max-Planck-Institute for Astrophysics) w Garching

czwartek, 25 października 2007

Nadpłynne kryształy


Hel jest po wodorze najbardziej rozpowszechnionym we Wszechświecie pierwiastkiem. Zwykle kojarzy nam się z lekkim gazem służącym do napełniania balonów lub cieczą służącą do chłodzenia np. nadprzewodników. W ostatnich latach jednak badania nad kryształami helu, czyli postaci stałej tego pierwiastka były bardzo popularnym tematem w fizyce fazy skondensowanej. Hel ochłodzony do temperatury 0.95 K krzepnie i staje się ciałem stałym. Krystalizuje w układzie heksagonalnym.

Doświadczenia sugerują, że obniżanie temperatury jeszcze bliżej zera absolutnego powoduje, iż krystaliczny hel zaczyna się zachowywać jak bezlepka ciecz. Jest to zjawisko zwane nadpłynnością kryształu. Hipoteza takiego zachowania została wysunięta już w latach 60-tych XX wieku. Pierwsze potwierdzenia doświadczalne miały miejsce w roku 2003 i 2004, gdy Moses Chan i Eun-Seong Kim z Pennsylvania State University przeprowadzili doświadczenia z ochłodzonym poniżej 0.2 K kryształem helu, które sugerowały, że część kryształu stała się cieczą.
Doniesienia te spotkały się z niedowierzaniem i niektórzy sugerowali, że obserwowano nadciekły hel, który przemieszczał się przez "pęknięcia" w krysztale. Takie wyjaśnienie wydawało się zostać potwierdzone przez Ann Sophie Rittner i Johna Reppy z Cornell University, którzy w 2006 również obserwowali podobne zjawisko, lecz zniknęło po lekkim ogrzaniu i schłodzeniu w celu zlikwidowania defektów w krysztale.

Obecnie Chan i jego koledzy Xi Lin i Anthony Clark mają nowy dowód, że nadpłynność może mimo wszystko być własnością stałego kryształu. Jeśli tak jest, to znaczy, że musi zachodzić przemiana fazowa. Ciepło właściwe w czasie przemiany fazowej rośnie, co właśnie zaobserwowali autorzy przełomowego doświadczenia. Jeśli jest tak w rzeczywistości, to oznacza, że przemiana fazowa miała miejsce i nadciekły kryształ został wytworzony.

Oryginalny artykuł: Nature, 449, pp.1025-1028, 25 Oct 2007

wtorek, 23 października 2007

Testowy lot balonu z teleskopem do obserwacji Słońca

Amerykańskie Centrum Badania Atmosfery (National Center for Atmospheric Research (NCAR)) wraz z NASA, Instytutem Badań Układu Słonecznego Maxa Plancka i innymi współpracującymi instytucjami wysłało teleskop do obserwacji Słońca na wysokość ponad 36 km w balonie, którego wielkość przekracza wielkość Boeinga 747. Udany lot testowy otwiera drogę do następnych lotów, w czasie których teleskop będzie obserwował z niezwykłą dokładnością powierzchnię Słońca. Pierwsze długotrwałe loty obserwacyjne planowane są na rok 2009.

Głównym celem projekt o nazwie Sunrise jest obserwacja struktury i dynamiki pól magnetycznych Słońca. Pola magnetyczne wpływają na aktywność słoneczną w tym na burze plazmowe, które uderzają w górne warstwy atmosfery ziemskiej zagrażając delikatnym systemom telekomunikacyjnym i energetycznym. Pola magnetyczne wywołują zmienne promieniowanie słoneczne, co może być istotne, jeśli chodzi o długookresowe zmiany klimatu.

Teleskop na wysokości ponad 36 km będzie ponad turbulencjami atmosfery oraz parą wodną i ozonem, które absorbują promieniowanie ultrafioletowe, a właśnie w tym zakresie widma będą prowadzone obserwacje. Będzie możliwe obserwowanie bardzo niewielkich obszarów Słońca - ok. 30 km średnicy, co da ponad dwukrotnie większą dokładność niż kiedykolwiek uzyskano za pomocą innych przyrządów. Pozwoli to obserwować struktury, które są kluczowe dla zrozumienia mechanizmów rządzących aktywnością słoneczną.

Projekt ten zapoczątkuje nową generację obserwatoriów wynoszonych w górne warstwy atmosfery ziemskiej za pomocą balonów, co jest dużo tańsze niż wynoszenie ich w przestrzeń kosmiczną.





Zdjęcie: Carlye Calvin, ©UCAR
The source of this material is the University Corporation for Atmospheric Research (UCAR). © 2002 University Corporation for Atmospheric Research. All Rights Reserved.
Link do oryginalnego artykułu

poniedziałek, 22 października 2007

Czy wahadłowiec Discovery wystartuje?

Na wtorek na godzinę 17:38 zaplanowano start wahadłowca Discovery z misją STS-120. NASA twierdzi, że ich jedynym zmartwieniem jest w chwili obecnej pogoda, która daje jedynie 40% szansy na start. Nie ma według NASA żadnych problemów technicznych uniemożliwiających start.

Innego zdania jest Centrum Bezpieczeństwa NASA (NASA Engineering and Safety Center), według którego start wahadłowca powinien zostać przełożony na grudzień ze względu na pęknięcia w co najmniej 3 panelach osłony termicznej na krawędziach skrzydeł wahadłowca.


Zobacz więcej: The Great Beyond
Zdjęcie: Discovery na platformie startowej przed misją STS-120. NASA TV

Substancja zmieniająca kolor na żądanie


Naukowcy z MIT stworzyli substancję (żel) zmieniającą kolor w odpowiedzi na zmianę temperatury, ciśnienia, wilgotności czy też zawartości soli. Między innymi zastosowaniami substancja ta może być użyta jako szybki i niedrogi sensor chemiczny. Najistotniejszym składnikiem żelu jest substancja, która rozszerza się i kurczy pod działaniem różnych stymulantów. Zmiany grubości żelu mogą sprawić, że będzie zmieniał kolor w całym zakresie widma światła widzialnego.

Aby uzyskać taki efekt naukowcy z Edwinem Thomasem na czele wytworzyli cienką błonę złożoną z naprzemiennie nałożonych materiałów - polistyrenu i poli-2-winylopirydyny (2VP). Grubość warstw tych składników i ich współczynniki załamania światła determinują jakiego koloru światło zostanie odbite od danego żelu.

Poprzez utrzymywanie stałej grubości warstwy polistyrenu i zmienianie grubości warstwy 2VP za pomocą zewnętrznych bodźców takich jak pH czy zawartość soli naukowcom udało się zmienić kolor żelu w ułamku sekundy.